środa, 6 sierpnia 2014

Koło godziny 23....

Mam problem. Koło godziny 23 zaczyna się u mnie koncert. Koncert płaczu, marudzenia i jęczenia. Ale od początku.
  Dziewczyny idą spać koło 19. Do snu dostają mleko i usypiają. Wszystko jest dobrze tak do godziny 22:30. Opiszę sytuację z przed kilku dni:
   Równo o tej godzinie Weronka zaczyna marudzić. Kręci się na boki, jęczy i stęka. Mleka jej nie daje, no bo o 19 wypiła cała butle to głód nie wchodzi w rachubę. No to Daje pic ale mało pomaga, smaruje dziąsła ale cisza na chwilę. Z braku innych pomysłów sięgam po mleko ale nie chce pić. No to w końcu biorę na ręce, bo w pokoju śpi jeszcze druga pannica, a wole żeby tamta spała.....
   W końcu weronika usypia. Kładę się wykończona do wyrka a tu co? A tu Hania zaczyna koncert. Picie nie, spanie i smoczek nie i o dziwo na ręce też nie. Próbuję znowu mleko. Mała wypija trochę i idzie spać. 
  I co? I Zrobiła się północ. Jestem wykończona. I tak myślę sobie czy to zęby, zmiana miejsca czy jakiś skok rozwojowy? Tyle ostatnio się dzieje, że może za dużo wrażeń i tak reagują?  No ale zostawiam przemyślenia na później i kładę się w końcu spać z ogromną nadzieją,ze chociaż kilka godzin snu złapie (Dodam,ze dziewczyny nadal budzą się w nocy na jedzenie) A tu co? A pikuś bo pobudka o 5 rano! Weronika wesoła i wyspana patrzy na mnie i gada tak głośno, że jak jej nie zabiorę do siebie, to mi zaraz Hanię obudzi. Walka trwa dobre pol godziny, aby Weronikę na powrót uspać. Gdy to się w koncu udaje- Hania postanawia wstać....mam dosyć. Jestem zmęczona. Idę spać, chociaż uważam ze  w sumie od 9 miesięcy nie spałam, tylko drzemałam. 
Moje marzenie? Aby chociaż raz ktoś bez proszenia czy pytań - po prostu w nocy zabrał je do siebie ;) chociaż na jedną noc....

10 komentarzy:

  1. Kochana i tak bys sie obudzila z przydzwyczajenia :P mialam tak jak moja panna przedluzyla sobie sen w nocy z 3 na 5 i pol godz.. to sama wstalam i patrzylam do niej co sie dzieje. A Twoje dziewczynki okolo ktorej sie budzia i ile jeszcze razy jedza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj było co godzine! Padam na twarz, po zmianie mleka jadły o 19, potem około 2 i 5. Spały nawet do 7:30 a teraz to masakra jakaś

      Usuń
  2. Wspominałaś coś o zmianie miejsca - coś w tym może być. Ja wróciłam właśnie z wakacji u rodziców i to co tam się działo przechodziło ludzkie pojęcie. Nie dość, że musiałam Młodego w wózku usypiać (9 m-cy) to jeszcze budził się w nocy co godzinę. Co godzinę od momentu kiedy zasnął - masakra. Dziś 3 noc w domu, wczoraj spał do 3:30 bez pobudek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szybko do domu nie wrócę wiec modlę sie o jak najszybsze przezwyczajenie do nowego miejsca po padnę na twarz

      Usuń
    2. Ja tak spędziłam ponad 3 tygodnie. Ale karmię jeszcze synka piersią, więc brałam go do łóżka i przez sen karmiłam. W niektóre noce wydawało mi się, że jadł non-stop.

      Usuń
  3. Ula mogło się wszystko nałożyć, i skok i zęby i zmiana miejsca.
    A może zwiększyły im się potrzeby żywieniowe i jednak są trochę głodne?
    U nas ostatnio też gorzej, Mała budzi się już koło 22-23, później 2, na koniec 5 i czasem zasypia o tej 5, a czasem to już koniec spania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj dałam butle o 22 i potem nie chciały jesc a nadal sie budziły, o 5 pobudka jest ale biorę do siebie i usypia, dzisiaj udało sie do 7 je przetrzymac ale co z tego jak do 3 latałam jak głupia

      Usuń
  4. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    Z chęcią zmienimy dla Ciebie wygląd twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    jako mama bliźniaczek wiem doskonale co przechodzisz. U nas, jak już nic nie pomaga przez parę nocy (czyt.: mleko, woda, wspólne spanie, noszenie czy śpiewanie), podajemy na noc syrop przeciwbólowy przez parę dni... i jak ręką odjął:) Smarowanie dziąseł różnymi mazidłami to raczej rodzicielska rekreacja niż jakakolwiek pomoc w uśmierzeniu bólu. Nie ma się czego bać w podawaniu leku przeciwbólowego dzieciom. Dzieciaki też cierpią, też boli, to dlaczego im nie pomóc... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawałam ale nie zawsze. Stosowałas moze te czopki na noc? Bo kilka osob poleca i chyba kupie bo wszyscy sie męczymy

      Usuń