W końcu przyszła wiosna! Ta prawdziwa- nie tylko kalendarzowa. W końcu jest pięknie, ciepło i miło....a to powoduje nowe wydatki. Ciężkie i grube buty trzema zamienić na coś lżejszego. U nas padło na wygodne trampki :D
Kto nas regularnie czyta, to pewnie orientuje się, gdzie udałam się na zakupy :D
Tak jest- Pepco. Sztuka kosztowała tylko 20 zł, więc razy dwa to jeszcze nie jest tak źle. Spodobał mi się gwiazdkowy wzór i to,że zamiast sznurówek jest gumka- co przy Weroniki wysokim podbiciu stopy ułatwia nam zakładanie. Nową zdobycz trzeba było od razu wypróbować, więc poszłyśmy na spacer.
I co? I to była istna masakra- w pozytywnym tego słowa znaczeniu :) Hania i Weronika- jak poczuły,że buciki są bardzo lekkie,że od razu poszły w pław. Cała droga była ich- i to nie był spacer tylko bieg. Jedna drugą goniła, śmiejąc się przy tym wniebogłosy. O to ile radości mogą dać nowe lekkie buty :D
Dwie buźki do umycia i cztery brudne rączki,dwa nalegające głosiki i podwójne obowiązki. Dwa razy więcej prania do rozwieszania,dwa razy więcej do rozpieszczania. Dwa razy więcej płaczków, kiedy się przewrócą, cztery oczka do uśpienia nuconą kołysanką. Pracy przy bliźniakach jest w bród,ale cztery słodkie ramionka które mnie tulą wynagradzają cały trud- Czyli życie młodej mamy i jej bliźniaczek.
czwartek, 23 kwietnia 2015
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Niedzielny Jeans.
W Niedzielę jak to w Niedzielę, trzeba ubrać się nieco bardziej wystawniej niż w zwykły dzień tygodnia. Do tego jechaliśmy w gości, więc tym bardziej była okazja na wystrojenie małych dam :) Tym razem padło na jeans.
Dwie słodkie jeansowe sukienusie zostały wyciągnięte z głębin szafy. Jedna miała delikatnie szyte kwiatuszki, a druga elegancką kokardkę. Dwa całkiem różne modele łączył jednak materiał- czyli znowu: nie identycznie, ale w tym samym stylu. No i pojechaliśmy w odwiedziny do cioci Moniki. Było dużo zabawy z kuzynostwem, więc mama miała chwile na spokojne wypicie kawy i zjedzenie pysznego ciasta. Do tego Zuzia pomalowała mi paznokcie :D Juhuuu :D
A no i w końcu miał kto mi zrobić zdjęcie :P Więcej takich niedziel proszę :D
Dwie słodkie jeansowe sukienusie zostały wyciągnięte z głębin szafy. Jedna miała delikatnie szyte kwiatuszki, a druga elegancką kokardkę. Dwa całkiem różne modele łączył jednak materiał- czyli znowu: nie identycznie, ale w tym samym stylu. No i pojechaliśmy w odwiedziny do cioci Moniki. Było dużo zabawy z kuzynostwem, więc mama miała chwile na spokojne wypicie kawy i zjedzenie pysznego ciasta. Do tego Zuzia pomalowała mi paznokcie :D Juhuuu :D
A no i w końcu miał kto mi zrobić zdjęcie :P Więcej takich niedziel proszę :D
środa, 15 kwietnia 2015
Mama poleca zdolne babeczki- Szperaczkowo.
Witajcie kochani. Jak tam u was? Korzystacie z pięknej pogody? Jaw tym tygodniu niestety kończe pracę o 19:00, więc z cudownej aury nie korzystam... Jakby specjalnie dla pocieszenia , przyszła do mnie mała tajemnicza paczuszka :) Co w niej było??? Ciekawi??
Już kilkukrotnie opisywałam u siebie na blogu zdolne rękodzielniczki. Sama coś tam dłubię i uważam,że takie osoby trzeba chwalić i reklamować :) Ostatnimi czasy szperając po fb znalazłam panią Edytę, która prowadzi swojego Fan Page o nazwie- Szperaczkowo-czyli-to-co-kobiety-kochają. Konkretnie czego szukałam to opasek dla moich dziewczyn, a znalazłam cudowne rzemykowe bransoletki. Nie zastanawiając się długo postanowiłam już teraz sprawić sobie prezent na dzień matki :D Tak -zamówiłam sobie jedną taką cudowną ozdobę mojej ręki....i dzisiaj doszła :D
Piękna kolorowa i cudowna. Niby zwykła bransoletka, ale z głębszym przesłaniem. I co dużo powiedzieć- wygląda, na bardzo solidną robotę :) Jutro obowiązkowo zakładam ją do pracy :D
Już kilkukrotnie opisywałam u siebie na blogu zdolne rękodzielniczki. Sama coś tam dłubię i uważam,że takie osoby trzeba chwalić i reklamować :) Ostatnimi czasy szperając po fb znalazłam panią Edytę, która prowadzi swojego Fan Page o nazwie- Szperaczkowo-czyli-to-co-kobiety-kochają. Konkretnie czego szukałam to opasek dla moich dziewczyn, a znalazłam cudowne rzemykowe bransoletki. Nie zastanawiając się długo postanowiłam już teraz sprawić sobie prezent na dzień matki :D Tak -zamówiłam sobie jedną taką cudowną ozdobę mojej ręki....i dzisiaj doszła :D
Piękna kolorowa i cudowna. Niby zwykła bransoletka, ale z głębszym przesłaniem. I co dużo powiedzieć- wygląda, na bardzo solidną robotę :) Jutro obowiązkowo zakładam ją do pracy :D
wtorek, 14 kwietnia 2015
Weekendowe szaleństwa.
Teraz, gdy mama pracuje, dzieci mało czasu spędzają ze swoją rodzicielką. Widać po nich,że nagły brak mamy odbija się na ich zachowaniu, więc w weekend starałam się spędzić z nimi jak najwięcej czasu.
W piątek po pracy było jeżdżenie na rowerkach. W sumie, to był to ich pierwszy raz na tym sprzęcie, ale od razu przypadł im do gustu. Ponieważ rowerek mam tylko jeden, drugi musiałam pożyczyć od sąsiadki. No i tak bite dwie godziny tatuś i mamusia wozili dzieci po podwórku :D
W sobotę odbyło się inauguracyjne spotkanie z piaskownicą. Normalnie jakby dzieci ktoś zaczarował. Dziewczyny siedziały w piaskownicy koło godziny i tylko wysypywały piasek z zabawek. O dziwo- jedzenia piasku nie było :D A no i oczywiście pierwszy raz zrobiłam im kucyki z tyłu głowy. Wyglądało to dość słodko- takie małe kiteczki :D
A w Niedzielę damy ubrały swoje wyjściowe Garsonki i pojechaliśmy kibicować lokalnej drużynie piłkarskiej. Mecz najwyższej klasy to to nie był, zwłaszcza gdy zawiedzeni kibice wyzywają boga ducha winnego sędziego, no ale bydło jest wszędzie. Poza tym było ciepło i słonecznie, a bliźniaczki pokopały trochę piłkę :) No weekend przeleciał....szybko nie??
W piątek po pracy było jeżdżenie na rowerkach. W sumie, to był to ich pierwszy raz na tym sprzęcie, ale od razu przypadł im do gustu. Ponieważ rowerek mam tylko jeden, drugi musiałam pożyczyć od sąsiadki. No i tak bite dwie godziny tatuś i mamusia wozili dzieci po podwórku :D
W sobotę odbyło się inauguracyjne spotkanie z piaskownicą. Normalnie jakby dzieci ktoś zaczarował. Dziewczyny siedziały w piaskownicy koło godziny i tylko wysypywały piasek z zabawek. O dziwo- jedzenia piasku nie było :D A no i oczywiście pierwszy raz zrobiłam im kucyki z tyłu głowy. Wyglądało to dość słodko- takie małe kiteczki :D
A w Niedzielę damy ubrały swoje wyjściowe Garsonki i pojechaliśmy kibicować lokalnej drużynie piłkarskiej. Mecz najwyższej klasy to to nie był, zwłaszcza gdy zawiedzeni kibice wyzywają boga ducha winnego sędziego, no ale bydło jest wszędzie. Poza tym było ciepło i słonecznie, a bliźniaczki pokopały trochę piłkę :) No weekend przeleciał....szybko nie??
niedziela, 12 kwietnia 2015
Mamy swoje garniaki :D
Witajcie kochani. Jak wam minął weekend? U nas pogoda cudowna. Mam chwilę dla siebie więc chciałabym się cofnąć jeszcze do czasu koło- Wielkanocy i opowiedzieć wam o moich kolejnych ciuchowych zdobyczach. . Jak zwykle podczas wizyty w Pepco zlazłam świetny zestaw dla małych dam- marynarki i getry w grochy :D
Uwielbiam grochy. Nie wiem czemu, ale mam do nich jakiś sentyment, i gdy tylko ujrzałam ten zestaw do razu musiałam go nabyć. Jest to oczywiście strój na większe wyjścia i jednym z takich wyjść był wypad na kawę z moimi dziewczynami- do świeżo otwartej kawiarni w Ozimku. Była z nami ciocia Asia oraz Wiśnia :) Dziewczyny zajadały galaretkę i podkradały pani sprzedawczyni łyżeczki zza lady :D A kawa? No powiem,że jak na małe miasteczko kawa jest dobra i w przystępnej cenie :)
Ps: Jak wiecie, gdzie mogę znaleźć identyczną marynarkę dla mnie, to dajcie mi znać!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

